Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lars. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lars. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 sierpnia 2015

Od Larsa (CD Yanan) - Drobna pomoc na pewno nie zaszkodzi

        Lars przewrócił oczami. Sięgnął z nadnaturalną szybkością do nadgarstka dziewczyny, obrócił się wstając na nogi i wykręcił jej rękę, ale tylko na tyle by wypuściła z palców sztylet. Chwilę później puścił i cofnął się dla pewności o krok.
  - Czy każda kobieta musi się tak ze mną witać? - rzucił z kpiącym uśmieszkiem.
  - No wybacz, ale wpadł na mnie właśnie jakiś obcy facet - przypomniała mu dziewczyna.
  - A no tak - odparował Lars. - Zapomniałem, że w Vastaanie sztylet pod żebro to codzienność.
  Tę miłą dyskusję przerwało im jakieś zamieszanie za rogiem. Gniewne głosy zwiastowały Leszemu rozerwanie na kawałki i rozwieszenie ich na drzewie.
  - Jak miło zawierać nowe znajomości - westchnął chłopak i wepchnął znienacka nieznajomą do krzaków. - Nie wychylaj się - syknął i stanął na środku drogi czekając na nieuniknione spotkanie. Dalsze uciekanie było bez sensu.
  Po chwili na trakt wybiegła czwórka masywnych, brodatych wilków morskich. I chociaż byli wzrostu Leszego, chłopak poczuł się przy nich jakiś mały...
  - TY! - ryknął herszt.
  - Ja - potwierdził Lars z założonymi rękami. Bez cienia emocji.
  Tymczasem Fantastyczna Czwórka uśmiechnęła się paskudnie.
  - Ile to już minęło, Leszy? Dziesięć lat? - powiedział Pierwszy.
  - Straciłem rachubę - odparł chłopak.
  - Jak tam siostra? - zapytał Drugi. Lars powstrzymał się od przyłożenia mu w zęby. Uspokoiła go wizja co zrobiłaby z nim Runon...starsza przecież o dziesięć lat odkąd ci tutaj widzieli ją po raz ostatni. Teraz zdecydowanie by się ich nie wystraszyła. Zwłaszcza mając ze sobą swojego gryfa, Skrzydłogwizda.
  - Dość gadania! Jens, mamy przecież chyba pewne rachunki wyrównać - przypomniał wodzowi Trzeci.
  Jens ruszył do przodu masując knykcie. Biedaczysko. Liczył, że Lars będzie się z nim tłukł na pięści. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że dłonie Jensa były wielkości tarczy. Chłopak już sięgnął ponad ramieniem po miecz...jednak wtedy ostatni z czwórki krzyknął bardziej z przerażenia niż bólu. Jego nogawka z niczego zajęła się ogniem. Zanim reszta zdołała się zorientować co się stało, magiczne iluzje ogarnęły także ich ubrania. Lars zamarł zdziwiony, kiedy nagle ktoś pociągnął go za rękaw. A była to...Nasza nieznajoma.
  - Co tak stoisz? - warknęła już biegnąc przez las. Lars zdecydował się ruszyć za nią.
  - To twoja sprawka?! - zapytał.
  - Pewnie, że moja. I nie pytaj dlaczego ci pomagam. Wiem do czego prowadzi denerwowanie takich gości.
  Chłopak zdecydował się więc nie pytać o nic.

  Dotarcie do najbliższej osady z portem nie okazało się trudne. Fantastyczna Czwórka zajęła się bezowocnym gaszeniem iluzji. Uciekinierzy oparli się o mur dysząc po biegu.
  - Dzięki za pomoc - powiedział Lars.
  Dziewczyna machnęła tylko ręką i rozejrzała się jakby czegoś szukała. Po chwili uśmiechnęła się...bynajmniej nie do Leszego.
  - Tu jesteś, Vis. Już myślałam, że nie nadążysz...
  Lars obejrzał się za tą całą Vis. Była to...Było to coś przypominające wilka, tylko że zielonkawe, chude i...wybiedzone? Ogólnie wyglądała jak po nieudanych eksperymentach magicznych.
  - Em...Co to jest? - wypalił głupio chłopak. Po chwili zdał sobie sprawę, że powiedział to na głos.

 Yan? Wybacz, że musiałaś tak długo czekać...i na tak marne opo *^*

czwartek, 2 lipca 2015

,,Z potwora nie zrobisz człowieka, ale człowiek może stać się potworem bez niczyjej pomocy"

Imię: Lars
Nazwisko: Kattegat
Pseudonim: Leszy (przezwisko zdecydowanie uzasadnione. Trzeba przyznać, że Lars woli je bardziej od swojego prawdziwego imienia)
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rodzina: Jedyną znaną mu rodziną jest jego siostra, Runon.
Miłość: Można powiedzieć, że jest otwarty na propozycje. Jednak jego przyszła narzeczona musi zdawać sobie sprawę, że za nic nie zmieni jego osoby, ani nie wpoi mu żadnych dworskich manier. Musi też zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństwa na jakie się pisze...
Aparycja: Jest to dość wysoki mężczyzna, o smukłej budowie ciała. Nie wyróżnia się zbytnio w tłumie posturą. W oczy dopiero rzuca się jego twarz. Z miejsca widać w nim rodzonego vastaańczyka, co od razu może ostrzegać przed jego charakterem. Ostre rysy, lekki zarost i krótko obcięte rudawozłote włosy podkreślają ,,dzikość" Leszego. Jego cechą szczególną, darem, a zarazem przekleństwem są oczy: złote z pionowymi źrenicami jak u kota. Z ich powodu w tłumach często nosi kaptur, aby ludzie nie wytykali go sobie palcami. Ma też nienaturalnie zaostrzone górne kły, które od razu rzucają się w oczy. Na co dzień ubiera się w skórzaną lekką zielono-brązową zbroję i zielony płaszcz. Z broni preferuje miecz i łuk (ten drugi nosi głównie na polowania). Ma jednak przy sobie dwa miecze, co jest raczej niecodzienne. Jeden, dwuręczny, na dodatek nosi przewieszony przez plecy. Drugi, półtora ręczny, wykonany jest z czystego srebra.
Charakter: Do opisu Larsa wystarczyłoby jedno słowo: ,,dziki". Wskazuje na to nie tyle wygląd, co chociażby zachowanie. W tłumach Leszy czuje się niezbyt dobrze (łagodnie mówiąc), czasami miewa ochotę, by wyrąbać sobie drogę mieczem, ale powstrzymuje się od tego. Jednak nienawidzi też otwartych przestrzeni - na polach i stepach czuje się zbyt odkryty, za bardzo widoczny. Najlepszym dla niego miejscem jest las, najlepiej jakiś odludny bór, gdzie żaden człowiek nie wpadnie na jego drogę, a najmilszymi mu towarzyszami zawsze były drzewa i dzikie ptaki.Co do relacji między ludzkich, to również nie najlepiej mu idzie w tym temacie. Niby przy jednej, dwóch osobach jest całkiem spokojny, a nawet rozmowny, ale czasem zdarza mu się patrzeć na rozmówcę jak wilk na zwierzynę. Spokojnie, nigdy nie ma złych intencji. To po prostu oznaka, że miło mu się rozmawia. Często się uśmiecha, bo po prostu lubi to robić. Biorąc pod uwagę jego kły czasem robi to wrażenie odwrotne od zamierzonego.
Zdolności: Co do umiejętności konwencjonalnych, Leszy świetnie włada wszelkiego rodzaju ostrzami: mieczem, sztyletem, nawet jednoręcznym toporkiem. Jest także dobrym strzelcem. Nie wyśmienitym, ale wystarczająco skutecznym. Ma też jedną...dziwną i lekko przerażającą umiejętność. To właśnie od niej wziął się jego pseudonim, oczy jak u kota i kły. Lars potrafi się zmienić w prawdziwego leszego - potwora ze słowiańskich legend. Jest to stwór wysoki, o przydługich rękach i ciemnej skórze przypominającej korę drzewną, gdzieniegdzie nawet pokrytą mchem i porostami. Najgorszy jednak jest łeb: jelenia czaszka o małych żółtych oczach w za dużych oczodołach. (Jeśli komuś trudno sobie to monstrum wyobrazić posłużę się linkiem do zdjęcia [KLIK]). Pod postacią leszego Lars jest silniejszy, szybszy i...nieprzewidywalny. Potwór z trudem odróżnia wrogów od przyjaciół, po prostu zabija to co go atakuje. Lars stara się ograniczać używanie tej zdolności.
Pochodzenie: Vastaan
Stanowisko: Mistrz broni, Myśliwy
Punkty pojedynku: 20
Towarzysz: Brak
Szczegóły:
 ~ Lars przez swoją niecodzienną umiejętność zmieniania formy był zmuszony razem z siostrą często zmieniać miejsce zamieszkania. Do dzisiaj ich nazwisko niektórym zgrzyta w zębach jak piasek.
 ~ Czasem zdarza mu się ,,rozmawiać" z przypadkowo napotkanym ptakiem, szczurem, czymkolwiek żywym. To chyba głównie przez częste samotne wypady do lasu.
 ~ Nikomu tego nie mówi, ale ten drugi, srebrny miecz Lars nosi...na siebie. Obawia się, że kiedyś pod postacią leszego straci nad sobą kontrolę i zrobi coś czego sobie nie wybaczy. A jedyną bronią mogącą zabić leśnego upiora jest srebro.
Bonusy: Brak
Nick na howrse: NyanCat^._.^~